Kultura jamneńska

Wysoko rozwinięty zmysł artystyczny i poczucie estetyki mieszkańców Jamna spowodowały, że nawet drobne przedmioty codziennego użytku, niezależnie od przeznaczenia, były starannie dekorowane. Początkowo tylko snycerką: rytym ornamentem geometryczno-roślinnym z powtarzającym, tak typowym dla Jamna, motywem serca, z czasem – również polichromią.

Do szczytowych osiągnięć jamneńskiej ludowej twórczości artystycznej zaliczyć można bez wątpienia malowane fotele i krzesła – z bogatą paletą barw i wspaniałą kompozycją motywów zdobniczych. Polichromia utrzymana jest w kolorach niebieskim, zielonym, czerwonym, żółtym i białym (w różnych odcieniach), z roślinną ornamentyką – najczęściej motywami tulipana, polnych kwiatów oraz rozety i serca. Dekoracja jest osiowo-symetryczna, bardzo często z centralnie umieszczonym wazonem.

Artystycznie i estetycznie realizowano się również w tzw. przemyśle domowym, czyli tkactwie i koronkarstwie. Mieszkańcy Jamna szczycili się posiadaniem niezwykłej urody strojów, do szycia których używano lnu, folowanego sukna, a także tkanej we wsi wełny. Ważnym elementem stroju, szczególnie kobiecego, była koronka, wykorzystywana głównie do zdobienia nakryć głowy: letniego czepka mężatek, ale przede wszystkim tzw. czółka – opaski na głowę noszonej zarówno przez panny, jak i kobiety zamężne.

Czarno-białe archiwalne zdjęcie przedstawiające kobietę i mężczyznę stojących przed wiejską chałupą krytą strzechą, ubranych w tradycyjne stroje, u ich stóp siedzi mały pies, a w tle widoczna jest ściana budynku z małym oknem i drewnianymi drzwiami (kliknięcie powiększy zdjęcie).
Ostatnia kurna chata, która spłonęła 21.05.1921 r. Na pierwszym planie dwójka mężczyzn w strojach jamneńskich – jeden z nich dla żartu ubrał się w strój kobiecy.
Czarno-białe zdjęcie ukazujące mężczyznę malującego bogato zdobione oparcie krzesła z jamneńskimi motywami kwiatowymi i sercami, siedzącego przy stole z farbami, na tle dekoracyjnej tkaniny (kliknięcie powiększy zdjęcie).
Karl Mielke restaurujący krzesło weselne dla Sophie Ott – kadr z filmu reklamowanego Pomorskiej Krajowej Kasy Spółdzielczej w Szczecinie z 1931 r.

Poczucie piękna i potrzeba zdobienia towarzyszyły jamneńczykom przez całe życie. Dekoracyjne były nawet nagrobki, polichromowane podobnie jak meble. Ornament roślinny stanowił obramowanie dla sentencji ludowych o charakterze epitafijnym lub wersetów z Biblii.

II wojna światowa zadała radykalny cios kulturze jamneńskiej. W latach 1945-1946 wszyscy mieszkańcy Jamna opuścili swoją wieś. Na szczęście zachowane dokumenty, rysunki, fotografie, a przede wszystkim zabytki kultury materialnej niosą informację o społeczności, która znana była na całym Pomorzu.


Logo portalu "Poznaj historię".

Anna Lassahn

Historia dziewczyny z Jamna, która w orszaku powitalnym księżniczki Charlotty, śpiewem i recytacją wzruszyła przyszłą carycę Rosji, otrzymując w darze złoty naszyjnik.

Nagranie audio: historia Anny Lassahn z Jamna.

[kobiecy, odległy głos będący wstępem: Kiedyś nad jeziorem Jamno żyli ludzie, którzy nie zapomnieli, że praca może być pięknem, a codzienność – sztuką].

Czy słyszałeś kiedyś opowieść o miejscu, gdzie czas płynął własnym rytmem? Gdzie w słoneczne dni jasne domy falowały od światła, mieniły się ciepłem drewna i fakturą gliny, jakby opowiadały o morzu, wiatrach i ludziach, którzy je budowali, a w powietrzu unosił się zapach morza, jeziora i… legend?

Witaj w Jamnie, wsi, która stała się legendą Pomorza. I choć dziś jest dzielnicą Koszalina, przez stulecia była odrębnym światem, światem, którego echo wciąż da się usłyszeć.

[delikatny plusk wody, mewy w oddali].

Wyobraź sobie średniowieczną osadę wciśniętą pomiędzy wzgórza a taflę jeziora, które niegdyś było częścią morskiej laguny. Tak musiała wyglądać już w roku 1224, gdy po raz pierwszy wspomniano o Jamnie w dokumentach. Wtedy to księżna Anastazja, wdowa po pomorskim księciu Bogusławie I, nadała wieś Cystersom z klasztoru w Białobokach koło Trzebiatowa.

W 1331 roku Jamno z łowiskami na jeziorze, nadano na wieczyste posiadanie miastu Koszalin. Od tej pory zamożna wieś rozwijała się w cieniu, ale i pod opieką miasta, z młynem, szkołą i prawem rybołówstwa. Ale jej mieszkańcy, choć poddani miasta, zachowali coś bezcennego – własną duszę. Swój język, zwyczaje, niepowtarzalny styl i bogatą tradycję.

[odgłos lekkiego strugania, pociągnięcia pędzlem].

I tak narodziła się sztuka jamneńska. Powstawały tu polichromowane meble i skrzynie, będące niczym obrazy. Artyści zdobili je sercami, tulipanami i rozetami, często z imieniem właścicielki i datą ślubu. Pomyśl o intensywnej czerwieni, głębokim błękicie, żywej zieleni. O geometrycznych wzorach, kwiatach i rozetach. Każdy przedmiot był niepowtarzalny. To nie była tylko sztuka. To było zjawisko, jedno z najbardziej charakterystycznych w kulturze ludowej Pomorza.

[dźwięk dzwonu kościelnego].

Sercem wspólnoty był kościół. Jego dzwon do dziś wybija rytm dla tego miejsca, a w 2020 roku zdobył tytuł „Zabytek Zadbany” w Ogólnopolskim Konkursie. To tu modlono się, świętowano, spotykano. W kościele przechowywano też koronę weselną i złoty naszyjnik. Wiąże się z tym pewna legenda.

[jadący powóz konny, wiwaty]

Otóż pewnego dnia przez Pomorze podróżowała pruska księżniczka Charlotta, przyszła caryca Rosji. Mieszkańcy witali ją niezwykle uroczyście. W orszaku stanęły też dziewczęta z Jamna w swych barwnych, haftowanych strojach. Jedną z nich była Anna Lassahn. Jej śpiew i recytacja tak wzruszyły księżniczkę, że ta… podarowała Annie pokaźny złoty naszyjnik. Wyobraź sobie ten gest, ten błysk złota wśród feerii ludowych kolorów.

I co stało się później? Ów dar stał się częścią tradycyjnej korony kwiatowej panien młodych. Od tamtej pory złoty naszyjnik na zawsze związał się z jamneńskim strojem ślubnym. Piękna historia i – co ważniejsze – prawdziwa.

[psotny chichot, kroki na trawie]

A jeśli trafisz do Jamna po zmroku, nasłuchuj uważnie, bo w zakamarkach dawnych chat wciąż mogą mieszkać… skrzaty Julki. Nie wiesz, kto to taki? Ano małe, psotne duchy domowe mieszkające według podań na Julkowej Górce. Według wierzeń pomagały one przy pracy, pilnowały dobytku, ale potrafiły też płatać figle. Głównie leniwym i nieuczciwym gospodarzom.

Ich wizerunki ożywają w opowieściach, stając się jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli ducha tego miejsca. Dziś tradycja Jamna odżywa w nowej formie. W Zagrodzie Jamneńskiej będącej filią koszalińskiego Muzeum możesz dotknąć przeszłości. Zobaczyć rekonstrukcję chat, oryginalne meble, a nawet wziąć udział w warsztatach. Dawne wzory, niegdyś zdobiące skrzynię, dziś trafiają na ceramikę, torby, biżuterię. Stały się symbolem Koszalina i żywym pomostem między przeszłością a przyszłością.

Kiedy więc następnym razem zobaczysz jamneński ornament, pamiętaj! To nie jest tylko ładny wzór, to dzieło wyjątkowej wspólnoty, która przez stulecia zachowała dumę ze swojej tożsamości. Jamno nie jest tylko wsią z przeszłości. Jest przypomnieniem, że w lokalności kryje się często coś doprawdy, uniwersalnego.

[kobiecy głos z oddali: W Jamnie każda deska, każdy haft i każdy motyw niosą pamięć o ludziach, którzy z prostych rzeczy potrafili uczynić piękno].


Materiały wideo o kulturze jamneńskiej

Jamno – kultura przeszłości.
Zagroda Jamneńska w Jamnie – Winogradzka Telewizja Kablowa.
Z archiwum K, odc. 13 – kultura jamneńska (cz. 1).
Z archiwum K, odc. 14 – kultura jamneńska (cz. 2).
Zagroda Jamneńska w Koszalinie
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.